Problem współzależności
Odpowiedź Protalinskiego jest niespodziewana. Uważa on, że powód dla którego nikt nie robi 64-bitowych przeglądarek dla Windows jest taki sam, jak ten, dla którego do tej pory nie ma 64-bitowej wersji Silverlighta. Po prostu nikt nie używa na Windows 64-bitowych przeglądarek.
Zanim zaczną się protesty, że to jakiś sylogizm, warto zauważyć podstawowy problem – zależność przeglądarek i binarnych wtyczek do nich. Obecnie na rynku mamy do czynienia z trzema kluczowymi wtyczkami, które muszą pojawić się w wersjach 64-bitowych, zanim typowy użytkownik zdecyduje się na korzystanie z 64-bitowej przeglądarki. Są to Flash, Java i Silverlight.
Microsoft nie może odpowiadać za kwestie dwóch pierwszych wtyczek – jednak Silverlight to jego dzieło. Firma ocenia, że ta platforma RIA po trzech latach obecności na rynku zdobyła w nim 45% udział. Mimo to, do tej pory nie prowadzi się żadnych prac nad wersją 64-bitową (co ciekawe, dostępna jest wersja 64-bitowa Moonlighta – odpowiednika Silverlighta dla Linuksa i innych systemów uniksowych).
Brian Goldfarb, dyrektor działu platform deweloperskich i narzędzi w Microsofcie stwierdził po wydaniu Silverlighta 4 beta, że ta platforma RIA nie obsługuje 64-bitowych przeglądarek. „Użytkownicy korzystają z 32-bitowych przeglądarek ze względu na wtyczki. To wszysto kwestia synchronizacji w czasie – zdecydowanie chcemy to zrobić, po prostu nie zrobimy tego jeszcze teraz. Nie wiem w której wersji, ale do tego dojdzie. (…) Moi klienci jednak pytają o inne rzeczy – biznesu nie interesuje kwestia 64 bitów” – wyjaśnił Goldfarb.
Jedynym producentem, który postarał się o 64-bitową wtyczkę dla przeglądarek na Windows był Sun Microsystems. Java SE 6 Update 12 pojawiła się niemal cztery lata po tym, jak pojawił się pierwszy, 64-bitowy Internet Explorer. Adobe raczej nie przejmuje się 64-bitowym Flashem dla Windows – dostępna jest tylko jego wersja alfa dla Linuksa (zaskakująco zresztą stabilna, jak na alfę).
Ładowanie



Dyskusja
dodaj komentarz